sobota, 22 października 2011

Shit...

 Hej , powiem tyle mam tak zjebany humor , jakaś porażka po prostu. Wczoraj miałam mini depresje i nie jest mi zbyt wesoło , do dziś. Tamten piątek należy do jednych z najgorszych dni w moim życiu. Trzeba skończyć się użalać nad sobą... Dziś rano pochodziłam po parku który jest przepiękny jesienią . Później zachciało mi się coś poczytać więc kupiłam In Style i z kubkiem herbaty i gazetą przesiedziałam pól dnia w łóżku pod kocem słuchając jeszcze bardziej dołujących mnie piosenek, trochę zapomniałam o tym co było ostatnio . Musiałam trochę się wyżalić + nie wiem dlaczego mam takie straszne uczucie że jedna z najważniejszych osób w moim życiu się ode mnie oddala . Nie życzę nikomu takiego uczucia jest strasznie , zdałam sobie sprawę ze nie mam tak naprawdę więcej niż dwóch ważnych osób w moim życiu ( pomijając moją rodzinę ) . Wiem że słabo napisałam a słowa nie są zbyt dobrane ale co tam : > Na stronie pewnego blogera przeczytałam pewna rzecz która powinna być dla wszystkich oczywista , dało mi to trochę do myślenia. Trochę się rozpisałam ... musiałam. W piątek ''trochę'' popłakałam i uświadomiłam sobie że nie mam komu się tak naprawdę wyżalić a uczucia duszę w sobie już od dobrych 5 jak nie więcej miesięcy. Wiem że nikt tego nie czyta lecz trochę mi lżej na sercu gdy to napisałam...

  Piosenka na dziś                                                                                                  
                                                                                                       D.A.U.S.A

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz